Ruda na emigracji,

czyli subiektywne spojrzenie na inną kulturę :)

O gustach się nie dyskutuje.

Ja tu wrzucam na fejsbuka zdjęcia ozdób świątecznych, jakie pojawiły się na początku października w sklepach w Pensylwanii, a tymczasem, to wszystko pikuś w porównaniu z tym, co ujrzałam dzisiaj…

Otwieram drzwi do domu pewnej starszej kobiety. Wchodzę. Na ścianach wiszą obrazy kwiatów, zdjęcia wnuków, przodków, psa i kota, kilkanaście rysunków o różnorakiej tematyce. Wszystko tworzy przytulny, aczkolwiek lekko zagracony krajobraz. Wchodzę głębiej i widzę podobiznę  Św. Mikołaja. Nie. Trzy Mikołaje. O, nie! Sto Mikołajów,  a może i dwieście. Rozglądam się po mieszkaniu, spostrzegam  oszklone gabloty wypełnione podobiznami gościa w czerwonej pelerynie, z siwą brodą i workami prezentów przewieszonymi przez ramię. Idę dalej, w oczy rzucają się ozdoby świąteczne: ściereczki, ręczniczki, pocztówki, choinki, wieńce, skarpety i bibeloty w czerwonym kolorze, rozwieszone nad kominkiem….

Może nie zszokowałabym się tak bardzo, gdyby nie fakt, że to nie jest jedynie tymczasowa- świąteczna dekoracja, lecz codzienność. Właścicielka posiadłości jest bowiem zapaloną kolekcjonerką podobizn Św. Mikołaja. Całość wygląda tym dziwniej, że kobieta równocześnie jest fanką iście kobiecych bibelotów jak: serwetki z rysunkami wiosennych kwiatków,  podkładki w kształcie fiołków, różyczek i bzu. Ściany mają kolor różowy, kafelki w toalecie są fioletowe, a wszystko okraszają wszędobylskie MIKOŁAJE…  Kto marzył, by Święta trwały cały rok? Przyznać się :)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: