Ruda na emigracji,

czyli subiektywne spojrzenie na inną kulturę :)

Gęsta, ciemna, aromatyczna. Czekolada.

Fabryka czekolady

Ktoś powiedział, że wg jego teorii, czekolada spowalnia proces starzenia się. Nawet jeśli tak nie jest, czy warto ryzykować?

Badania przeprowadzone przez Massimo Marcone’a wykazały, że czekolada zawiera fenyloetyloaminę, anandaminę, teobrominę i kofeinę powodujące wzrost stężenia neuroprzekaźników w mózgu, a co za tym idzie, jest jedną z substancji, które najsilniej wzbudzają pożądanie. Zbadałam to zjawisko, potwierdzam, prawda! :)

Chcąc na własne oczy zobaczyć jak powstaje najpopularniejszy afrodyzjak pod słońcem, odwiedziłam fabrykę czekolady. Przyznam, że odrobinę się zawiodłam, bo wiedziona rozkosznym aromatem, po wejściu do budynku, zamiast ujrzeć linię produkcyjną, zobaczyłam rząd kanap.  Wjeżdżały w głąb tunelu,  z którego słychać było rytmiczne: That’s a real chocolate, yeah, that’s a real chocolate, śpiewane przez krowy machające w takt muzyki ogonami wystającymi z zagrody. Pomijając fakt, że spodziewałam się dymiących kadzi i rzędu przeróżnych maszyn pracujących na najwyższych obrotach, przejażdżka ciemnym tunelem na wygodnej kanapie była bardzo, hm… przyjemnym doznaniem ;)

Chocolate World, Chocolate Factory.

To był dopiero początek. Z każdym metrem zagłębiałam się w świat z dziecięcych marzeń. Zilustrowane poszczególne etapy produkcji, lejąca się strumieniami czekolada, sterty kolorowych batonów, ekrany rodem z Multipleksu i śpiewające krowy. Jakbym była z 20 lat młodsza, prawdopodobnie rodzice nie byliby w stanie wyciągnąć mnie z tego budynku.

Tunel prowadził dalej przez ścieżkę, przy której chłopak z Zespołem Downa rozdawał próbki czekolady  (Takie osoby mogą jednak pracować? Mogą! Warto, żeby więcej pracodowców o tym pamiętało.). A wszystko po to, by rozbudzić nasze zmysły, gdyż tuż za rogiem zaczynał się wielki sklep z każdym rodzajem czekolady, jaki tylko można sobie wyobrazić. Do tego podkoszulki w kolorach poszczególnych batonów, breloczki w kształcie słynnych czekoladek Hershey’s kisses, poduszki, piłki, czapki, biżuteria w kształcie pralinek i inne gadżety.

Hershey Chocolate Factory.

Wracając do domu zahaczyłam o wypasiony hotel, udostępniony turystom do zwiedzania, a potem odwiedziłam miejscowe Bielany z outletami. Przyznam, że pomimo, iż innym podobają się rzeczy tam sprzedawane, ja nie widziałam nic, co chciałabym mieć. Nawet za darmo.

Hershey Hotel,

O, przepraszam,  żeby nie skłamać. Było coś, co mnie zachwyciło, sklep Disneya, a w nim stroje (suknie, buciki, korony), każdej księżniczki z czasów świetności rysunkowych bajek tej wytwórni. A do kompletu lalki, gry, ubranka, biżuteria oraz cokolwiek możesz sobie wymarzyć i cokolwiek nawet nie przyszłoby Ci do głowy. Dosłownie, wszystko!

Jadąc ciut dalej, napotkałam Pumpkin World. Olbrzymie składowisko dyń: dużych i małych, okrągłych i soczystych, w różnych kształtach i kolorach ( tak, wciąż piszę o dyniach :)).  Ach, czuć Haloween w powietrzu… Ale o tym w osobnym wątku.

Pumpkins, dynie.

Pumpkins, dynie.

Pumpkins, dynie.

Pumpkins, dynie.

One thought on “Gęsta, ciemna, aromatyczna. Czekolada.

  1. Marysia on said:

    Te dynie są super!! A czekoladkę poproszę w prezencie :D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: