Ruda na emigracji,

czyli subiektywne spojrzenie na inną kulturę :)

White Christmas na Broadwayu

Kojarzycie film Białe Boże Narodzenie z 1954 roku i piosenkę White Christmas? Tuż po Wszystkich Świętych w większości radioodbiorników zaczyna lecieć dźwięczne:

I’m dreaming of a White Christmas
Just like the ones I used to know
Where the treetops glisten
And children listen
To hear sleigh bells in the snow.

Niedawno produkcja, która w okresie bożonarodzeniowym na całym świecie jest bardziej popularna niż wałkowany u nas Kevin sam w domu, doczekała się również musicalu.

Show opowiada ponadczasową historię, wzorowaną na ukochanym przez wielu i rozgrzewającym serca filmie, zainspirowanym piosenkami Irving Berlin oraz książką Davida Ives’a i Poula Blake’a. Dwóch weteranów II Wojny Światowej, z sukcesem śpiewających i tańczących, marzących o dobrej zabawie i odnalezieniu miłości, podąża za dwoma siostrami (blondynką i rudą) do pensjonatu w Vermont. Okazuje się, że właścicielem miejsca jest ich były dowódca…

Po upublicznieniu w 2008 roku informacji o najnowszej produkcji Broadwayu (mimo że nie wystawia się tam przecież byle czego), wiele osób spodziewało się katastrofy, bo jak wiadomo, przeróbkom i podróbkom zazwyczaj daleko do oryginału. Jednak ku zaskoczeniu wszystkich, bilety na spektakl okazały się być warte swojej ceny! White Christmas, to w pełni profesjonalne, zapierające dech w piersiach, tworzone przez najlepszych, show. Zarówno reżyseria, choreografia jak i scenografia i umiejętności aktorów, są fenomenalne! Wszystko dopracowane w najdrobniejszych szczegółach. A od czasu premiery Nowojorska trupa podróżuje ze spektaklem po Stanach i innych krajach.

Śpiew, taniec, perfekcjonizm i polot w niczym nie przypominają propozycji rodzimej Operetki, czy repertuaru teatrów, z jakimi się spotkałam. Jeszcze za czasów, kiedy tańczyłam a balecie, scena była pełna magii, dzięki  dekoracjom i kostiumom, zarówno widzowie jak i artyści, mogli przez chwilę oderwać się od rzeczywistości. Ubolewam, że dziś, gdy idę do Opery, Jezioro Łabędzie tańczy grupka niezsynchronizowanych balerinek, co rusz wypadających z rytmu, wspomagana przez muzykę odtwarzaną z płyty, a to wszystko okraszone scenografią zastąpioną bliżej niezidentyfikowanymi slajdami, wyświetlanymi na tylnej ścianie sceny (mam nadzieję, że macie lepsze doświadczenia niż ja).

Jeśli przedstawienia i musicale byłyby u Polsce na podobnym poziomie, zapłaciłabym odpowiednio dużo za dostarczenie mi doświadczenia jakie oferuje Broadway. Marzenia ściętej głowy… Głos, dykcja, mimika, praca ciałem nie do podrobienia. Wiadomo, musicale widuje się w telewizji, ale ekran nie oddaje ani trochę, tego co można przeżyć siedząc na widowni. Na początku byłam sceptyczna. Myślałam, że będzie chałowato i przysnę. Potem, w miarę jak rozwijała się akcja i zaczęłam dostrzegać mnogość elementów choreografii i scenografii, uświadomiłam sobie, że to będzie przedstawienie mojego życia! Mimo, że aktorzy podczas tańczenia i śpiewania mieli przyklejony do twarzy perlisty uśmiech, sprawiali wrażenie jakby rzeczywiście świetnie się bawili. Widać było ich pasję. Tego szukałam i to w końcu znalazłam!

Całość przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Każdy element składowy musicalu pasował do siebie idealnie. Nie żałowano na stroje i dekoracje. Suknie przyzwoite, a zarazem seksowne, drapieżne i uwodzicielskie. Głosy aktorów dobitne, wyraźne, melodyjne, piękne. Śpiewano najbardziej znane piosenki Irving Berling. Każdy artysta był perfekcyjnie obsadzony, co pozwoliło zapomnieć widzom o reszcie świata, pozostawionego za drzwiami teatru.

Ukoronowaniem wszystkiego było obsypanie publiczności prawdziwym śniegiem, mieniącym się w świetle reflektorów.

MUSICAL:

– historia na Broadway’u

– Let yourself go

– Bing Cosby w filmie śpiewający White Christmas

2 thoughts on “White Christmas na Broadwayu

  1. To chyba jeden z powodów dla którego chciałabym mieszkać w stanach!!!!! Uwielbiam musicale!

  2. Marysia on said:

    Co ja bym dała aby być na takim przedstawieniu… !! :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: